
Wiadomości sportowe » Siatkówka
2009-11-24

O młodym pokoleniu, naturalnej śmierci "złotej formuły" i tegorocznej Lidze Mistrzów w polskim wykonaniu wypowiedzieli się zawodnicy bełchatowskiej Skry: Radosław Wnuk i Maciej Dobrowolski.
W tym sezonie w zespole Skry znalazło się kilku bardzo młodych zawodników:Miłosz Hebda, Bartosz Cedzyński, Filip Frankowski. Jak ocenili by Panowie ich umiejętności?
Radosław Wnuk: Nie grali jeszcze w ważnych spotkaniach, walcząc o ligowe punkty wystawiamy najsilniejszy skład, podobnie w meczach pucharowych. Jednak ci młodzi zawodnicy bardzo nam pomagają. Wiele się od nas uczą, robią olbrzymie postępy.
Maciej Dobrowolski: W tym sezonie faktycznie mamy w Skrze kilku młodych chłopaków. Są ci, którzy już w zeszłym roku występowali w naszej dwunastce, czternastce, doszło także kilku nowych. Myślę, że mają wszystko, co potrzebne, by nabierać doświadczenia oraz szansę, by przebyć taką drogę, jak chociażby Bartek Kurek, który trenując na codzień z takimi zawodnikami, jak Stephane Antiga, miał okazję, by się rozwinąć. Wszystko przed nimi. Polska siatkówka musi się rozwijać. Ci młodzi siatkarze są na dobrej drodze, by kiedyś stać się zawodnikami wiodącymi w swoich klubach.
Podczas Klubowego Pucharu Świata obowiązywała tzn. "złota formuła". Uważają Panowie, że ta zasada ogranicza rozgrywających, czy wręcz przeciwnie,wymaga od nich większych umiejętności?
M.D.: Zdecydowanie ogranicza. Tak naprawdę sprowadza naszą grę do odbić w przód i w tył. Mniej nawet korzysta się z szóstej strefy. Na kontrę nie ma co liczyć, bo nawet jeśli się takie pojawią i chciałoby się zagrać środkiem, wiadomo, że zespół przeciwny będzie tych środkowych pilnował. Zarówno my na rozegraniu, jak i środkowi jesteśmy przez tę formułę ograniczani. Mam jednak nadzieję, że umrze ona śmiercią naturlaną.
R.W.: Według mnie "złota formuła" już powinna zostać wykluczona.
Plusliga jest w tym sezonie wyjątkowo wyrównana. Który z zespołów według Panów może stanowić największe zagrożenie dla Skry?
R.W.: Jest to najbardziej wyrównany sezon odkąd pamiętam. Właściwie zagrożenia można spodziewać się z każdej strony. Pojedyncze mecze można przegrać, ale faza play-off, w której trzeba wygrać trzy spotkania wymaga od nas ogromnej mobilizacji.
M.D.: Gramy z tygodnia na tydzień, niedługo, kiedy ruszy Liga Mistrzów, będziemy grali co trzy dni, nie myślimy więc teraz o konkretnych zagrożeniach, tym bardziej, że jest to początkowa faza rozgrywek.
W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów wystąpią trzy polskie zespoły. Jak oceniają Panowie szanse Rasevii Rzeszów i Jastrzębskiego Węgla?
M.D.: Jeżeli chodzi o losowanie w najtrudniejszej sytuacji jest Jastrzębski Węgiel, który trafił na podobne zespoły, co Skra w zeszłym sezonie. Ja bym bardzo chciał, żeby wszystkie polskie drużyny zeszły jak najdalej, ponieważ nasza liga goni ligi włoską i rosyjską, uznawane ze najlepsze na świecie. Oczywiście będziemy kibicować wszystkim polskim zespołom w tych rozgrywkach.
Czy Skra zrewanżuje się Trentino na przegrany finał Klubowych Mistrzostw Świata?
R.W.: Bardzo bym tego chciał.
źródło: Super Volley
dodane przez: k.smidowicz