
Wiadomości sportowe » Siatkówka » Reprezentacja » Mężczyźni
2009-11-24

fot. FIVB
Podsumowując cały turniej - przyjechaliśmy do Japonii z marszu. Nie było żadnego przygotowania pod kątem tej imprezy, nie było aklimatyzacji. Trochę liczyliśmy na kontynuowanie passy po serii ostatnich dobrych występów. Nie składaliśmy żadnych obietnic, chcieliśmy po prostu wypaść jak najlepiej - powiedział Daniel Castellani.
- Zawodnicy mieli za sobą już kilka tygodni zmagań ligowych, byli dobrze przygotowani fizycznie, jednak po przyjeździe do Osaki tygodnie ciężkiej pracy jakby gdzieś przepadły. Wszystko się zmieniło - koordynacja, szybkość, te elementy, z którymi wcześniej moi chłopcy nie mieli problemu - stwierdził.
- Pozostałe zespoły przygotowywały się specjalnie na ten turniej. Natomiast Polacy niemalże zaraz po mistrzostwach Europy rozpoczęli grę w lidze. Potem trzon drużyny narodowej pojechał na Puchar Klubowych Mistrzów do Kataru. Ta ilość gry na wysokim poziomie musiała się skończyć problemami fizycznymi, na które prawie każdy narzeka - podkreślił argentyński szkoleniowiec.
- Nie chcę nikogo tłumaczyć, ale po prostu takie są fakty. W tym sezonie grania było bardzo dużo. Zapłaciliśmy za to słabą dyspozycją w Japonii. Nie mam do nikogo pretensji, takie są uroki sportu. Zawodnicy dali z siebie wszystko, pokazali charakter i wygrali dwa ostatnie pojedynki. Dziękuję im za walkę do samego końca - dodał Castellani.
źródło: SV / pap
dodane przez: k.smidowicz